-Ok-odpowiedziała Saki
Dotarłyśmy na miejsce,Nami była przeszczęśliwa biegała i skakała najwidoczniej jej się podobało
niestety potchnęła się i wpadła do jeziora kiedy wyszła była cała mokra,wyglądało to komicznie.
Zaczęłyśmy się śmiać.
-Ale tu ciepło...-narzekałam
-Fakt,słońce robi swoje-odrzekła Saki z oburzeniem
Wtedy zaczęłam się lekko pocić co zdarza mi się strasznie rzadko jak na maga lodu.
Przypomniałam sobie jednak,że jest dzień Ziemi i w tym dniu miewam częste ewolucje w mojej magi poprzez pocenie się,ale nie mówmy o tym bo to mnie krępuje... Przejdźmy do Saki pomyślałam.
-Jak minął Ci dzień,Saki?-
-Dobrze,ale uważam iż był zbyt nudnawy-odparła wzruszając ramionami
Wtedy zaczęłam się źle czuć i wróciłam do domu...
Kręciło mi się w głowie a za razem było cholernie niedobrze
położyłam się na kanapie i zamyślałam
Zasnęłam...
.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz