-Chyba się zgubiłam-szepnęłam sama do siebie
Postanowiłam się zdrzemnąć a kiedy się obudziłam przemieniłam się w człowieka.
-O shit!-wykrzyknęłam
Byłam na środku lasu,byłam strasznie zestresowana więc wyjęłam paczkę papierosów.
Kiedy skończyłam palić zaczęło lać,pobiegłam na przystanek,dobrze,że był tam dach...
Wyjęłam mojego iphone'a i posłuchałam muzyki gdy nagle zaczęła wyć syrena okazało się,że
las w którym byłam parę godzin temu cały się pali,w końcu jestem magiem lodu deszcz przestał padać świeciło słońce zdziwiłam się tak szybką zmianą pogody.Pobiegłam aby uratować las,zamroziłam wszelkie drzewa a płomienie słońca stopiło lód.Byłam z siebie dumna
-Jesteś wielka!-powiedziałam sobie by poczuć się lepiej
Postanowiłam wrócić do Saki,opowiem jej to wszystko, pomyślałam sobie.
Kiedy wróciłam do niej była bardzo cicha i głaskała wielką kule sierści jaką była Nami
Wyglądało to bardzo uroczo.
-Cześć!-przywitała się Saki
-Cześć-przywitałam się
-W tym czasie Nami potrzebuje bardzo dużo odpoczynku a jest 15 po 11 (W NOCY)
Spojrzałam na zegarek,faktycznie było późno...Późno do tego stopnia,że nie zauważyłam upływu czasu.Zaczęłam opowiadać Saki co się stało z lasem,o tej dziwnej pogodzie.
Postanowiłyśmy iść spać
-Dobranoc-powiedziałam
-Dobranoc!-odpowiedziała mi Saki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz